Miasto mojego dzieciństwa, dom rodzinny, kościół parafialny,kościół mojego chrztu świętego... Pragnę wejść w te gościnne progi,na nowo ukłonić się rodzinnej ziemi i jej mieszkańcom, i wypowiedziećsłowa, którymi wita się domowników po powrocie z dalekiej drogi:?Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!" (...)Z czcią całuję też próg domu Bożego - wadowickiej fary, a w niejchrzcielnicę, przy której zostałem wszczepiony w Chrystusa i przyjętydo wspólnoty Kościoła. W tej Świątyni przystąpiłem do pierwszejspowiedzi i komunii św. Tu byłem ministrantem. Tu dziękowałem Boguza dar kapłaństwa i -już jako arcybiskup krakowski -tu przeżywałemswój srebrny jubileusz kapłański.
|